Wywiad

20 lat innowacji „Made in Poland”. Wywiad z Dyrektorem Zarządzającym – Jakubem Dzigda – OMTECH

20 lat innowacji „Made in Poland”. Wywiad z Dyrektorem Zarządzającym – Jakubem Dzigda – OMTECH

OMTECH świętuje ponad dwie dekady obecności na rynku. To czas transformacji od prostego śledzenia GPS po zaawansowane systemy telematyczne i bezpieczeństwo klasy TAPA. O tym, jak budować hardware i software w Polsce, sile grupy kapitałowej BCS oraz przyszłości wspieranej przez AI, rozmawiamy z Dyrektorem Zarządzającym OMTECH.

Od ochrony danych do inteligentnej przewidywalności

Omtech świętuje ponad 20 lat na rynku. Jak z Pana perspektywy zmieniła się definicja „bezpieczeństwa cyfrowego” od 2002 roku do dziś?

W 2002 roku bezpieczeństwo cyfrowe było pojęciem wąskim. Skupialiśmy się głównie na ochronie baz danych i podstawowej kontroli dostępu. Dziś to fundament ciągłości biznesu. Współczesna definicja obejmuje pełną integralność systemów i bezpieczeństwo fizyczne zasobów w czasie rzeczywistym. W sektorze transportu nie mówimy już tylko o „śledzeniu pojazdu”. Nasze inteligentne systemy planują trasy, przewidują zagrożenia, nadzorują stan ładunku oraz czas pracy kierowcy, a także automatycznie raportują dane do systemów państwowych (jak e-TOLL czy SENT). Bezpieczeństwo stało się aktywne i precyzyjne.

Synergia w ramach Grupy BCS

Jak dołączenie do grupy kapitałowej BCS w 2012 roku wpłynęło na możliwości technologiczne Omtech?

To był milowy krok, który umożliwił nam radykalne skalowanie produkcji i dostęp do unikalnego know-how. Kluczowym efektem synergii jest połączenie kompetencji Omtech w telematyce z doświadczeniem BCS w obszarze CCTV. Dzięki temu jako jedni z nielicznych mogliśmy zaimplementować zaawansowany monitoring wizyjny online do pojazdów w ruchu. Możliwości integracyjne grupy pozwoliły nam również odważniej wyjść na rynki zagraniczne, oferując kompleksowe ekosystemy bezpieczeństwa.

Przewaga własnego R&D: Hardware „szyty na miarę”

Większość firm na rynku to dystrybutorzy gotowych rozwiązań. Omtech posiada własne biuro konstrukcyjne i dział R&D. Dlaczego pełna kontrola nad hardwarem i softwarem jest tak kluczowa?

Ponieważ to jedyna droga do zapewnienia bezkompromisowej jakości. Mając kontrolę nad każdym opornikiem na płycie głównej i każdą linią kodu, tworzymy rozwiązania „szyte na miarę”. Jeśli klient potrzebuje specyficznej customizacji HW, my jej dokonujemy, zamiast szukać kompromisów w gotowych produktach z importu. To eliminuje błędy integracyjne i daje nam elastyczność, której nie ma konkurencja. Nasze urządzenia są zoptymalizowane pod konkretne zadania, co czyni je bardziej wydajnymi i odpornymi na cyberzagrożenia.

Często mówi się, że hardware bez dobrego software’u to tylko „kawałek plastiku”. Jak udaje się Wam zsynchronizować te dwa światy, by produkt taki jak LE-870 był tak precyzyjny?

Kluczem jest praca równoległa, a nie sekwencyjna. Nasze zespoły konstrukcyjne i programistyczne siedzą przy jednym stole od pierwszego dnia projektu. Hardware powstaje z myślą o funkcjach software’owych, a kod jest optymalizowany pod konkretne podzespoły. Często to, co użytkownik widzi jako sprawną funkcję systemu, jest wynikiem złożonych procesów rozdzielonych między procesor w lokalizatorze a architekturę serwerową. Ta symbioza sprawia, że finalny produkt jest stabilny i niezwykle dokładny w pomiarach.

Jakość w skali „Made in Poland”

Produkcja elektroniki w Polsce to wyzwanie. Jak udaje się Wam utrzymać jakość przy zachowaniu konkurencyjności?

Inwestujemy w automatyzację i rygorystyczne testy. Polska produkcja to nasza karta przetargowa – daje nam pełny nadzór nad łańcuchem dostaw i pozwala błyskawicznie reagować na błędy. Co istotne, lokalny zakład pozwala nam realizować mniejsze, wysokospecjalistyczne partie sprzętu w wielu wariantach. W dłuższej perspektywie to właśnie ta elastyczność i brak konieczności czekania na dostawy z Azji buduje naszą przewagę kosztową i operacyjną.

Który z produktów jest dla Pana „oczkiem w głowie”?

Zawsze ten, który najskuteczniej rozwiązuje realny problem klienta. Jeśli miałbym wskazać faworyta, byłby to LE-840 OBD CAN. To lokalizator typu „self-use”, który łączy ogromne możliwości odczytu danych z magistrali pojazdu z niespotykaną łatwością montażu. To kwintesencja naszej filozofii: zaawansowana technologia ukryta w prostym w obsłudze urządzeniu.

Przyszłość: Standardy TAPA i AI

Zestaw TSR 360 TAPA Secure to odpowiedź na rosnące wymagania transportu High-Value. Czy polskie firmy są na to gotowe?

Świadomość rośnie. System TSR 360 zbudowałem w oparciu o moje 20-letnie doświadczenie w branży zabezpieczeń. To rozwiązanie stworzone wyłącznie po to, by chronić przewoźników realizujących najbardziej wymagające kontrakty zgodnie z procedurami TAPA. Firmy zaczynają rozumieć, że technologia to nie koszt, ale bilet wstępu do lukratywnych zleceń i realna przewaga konkurencyjna.

Gdzie widzi Pan Omtech za 5 lat? Czy czeka nas era pełnej autonomii?

Telemetria pójdzie w stronę wsparcia decyzji i automatyzacji procesów operacyjnych. Nie wierzę w całkowite wyparcie człowieka, ale wierzę w systemy, które dzięki technologii AI będą analizować dane szybciej niż jakikolwiek spedytor, podpowiadając optymalne ruchy w czasie rzeczywistym. Najbliższy przełom w OMTECH to jednak CCTV Automotive – powszechny dostęp online do obrazu z kamer pojazdów, co diametralnie zmieni transparentność transportu.

Gdyby miał Pan wymienić jedną cechę, która sprawia, że klienci zostają z Omtech na dekady, co by to było?

Zaufanie do polskiej myśli technicznej. Większość rynku oferuje produkty „z półki” – identyczne dla każdego. My oferujemy produkt „Made in Poland”, za który bierzemy pełną odpowiedzialność od projektu po serwis. Jeśli system działa stabilnie przez 10 czy 15 lat, relacja z klientem buduje się sama.

Na pytania odpowiadał Jakub Dzigda – Jakub Dzigda | LinkedIn

Author

Omtech